Myślę, że nie ma nikogo, przynajmniej wśród mężczyzn, kto chociaż raz w życiu nie marzył o tym, by mieć sportowy samochód. Poczuć tę ogromną moc pod pedałem gazu, skok adrenaliny, emocje oraz uczucie wbijania w fotel podczas ruszania czy przyspieszania z tzw. kick down. Te niesamowite możliwości, prędkość, przeciążenia na zakrętach, a także poczucie, że w razie czego jesteśmy gotowi do rywalizacji i możemy pokonać jadących obok nas, już sama myśl o tym wszystkim wywołuje uśmiech. Podobnie było z końmi używanymi do jazdy, a dziś tymi oglądanymi na wyścigach – im wytrzymalsze i szybsze tym lepsze.

Każda marka idzie w sport

Spójrzmy na dzisiejszą motoryzację, nawet Rolls-Royce ma w swojej ofercie usportowiony model, zwany Wraith. Nie jest to co prawda typowy ścigant, ale chociaż szczyptę sportowości ma. Kto nie chce lub nie może kupić typowo sportowego samochodu wybiera taki z odrobiną tego zadziornego charakteru. Z tego powodu powstały przecież sedany, kombi czy nawet SUV-y, które albo mają fabrycznie mocniejsze osiągi albo za sprawą modyfikacji otrzymują je. Często właściciele podkręcają je nawet do absurdalnych poziomów, bo przeznaczenie tych aut jest zupełnie inne i mimo tak ogromnej mocy, przyspieszeń i możliwej maksymalnej prędkości zwykle nigdy nie będą miały nawet okazji ich zaprezentować.

Ten świat to także tzw. supersamochody, które są absolutnie sportowe, mają moc liczoną już nawet w tysiącach koni mechanicznych, prędkość maksymalną powyżej 400 km/h i przyspieszenie, którego mierzenie od zera do setki nie ma już właściwie sensu, bo taki wynik mogą zrobić właściwie na pierwszym biegu. Jakie wyniki takie i ceny, które dochodzą nawet do kilku milionów dolarów za egzemplarz i tylko niektórzy mogą sobie na nie pozwolić.

Samochód legenda

Są jednak samochody, które nie kosztują nawet miliona zielonych (chyba że jakiś wyjątkowy, unikatowy egzemplarz, w dodatku należący wcześniej do kogoś sławnego), a które wywołują zachwyt  i bezsprzecznie zwracają uwagę nie tylko ludzi, których nie stać na te kilkumilionowe cacka, ale również multimilionerów i miliarderów. Za tymi autami oglądają się wszyscy, bez względu na status społeczny, wykształcenie, zawód, a także to czy są koneserami motoryzacji czy nie. Są takie samochody, legendy motoryzacji, ale takie mocno rozpoznawalne i robiące wrażenie, o których chyba każdy słyszał chociaż raz, można byłoby policzyć na palcach jednej ręki, maksymalnie dwóch.

Jednym z takich samochodów jest Ford Mustang. Absolutna legenda motoryzacji zza oceanu, auto mające honorowe miejsce w garażach arabskich szejków, chińskich czy rosyjskich biznesmenów, europejskich sportowców oraz amerykańskich gwiazd filmu i muzyki, samochód marzenie ojca rodziny i aktywnego młodego singla. Z resztą to właściwie z myślą o tych ostatnich powstał Mustang. Pokolenie tzw. „baby boomers”, czyli ludzi, którzy urodzili się zaraz po II wojnie światowej, potrzebowało niewielkiego samochodu ze szczyptą sportowego charakteru. Wiadomo, młody człowiek wstępuje w dorosłość i myśli o swoim pierwszym samochodzie. Jedyną sportową propozycją w Ameryce był wtedy Chevrolet Corvette, ale tylko niektórzy mogli sobie na niego pozwolić. Ford postanowił odpowiedzieć na te potrzeby, wymyślił symbol siły, wolności i nieskrępowania – konia z amerykańskiej prerii, mustanga – i umieścił go na swoim nowym modelu. Spodziewano się sprzedaży w okolicach 100 tys. sztuk rocznie, natomiast pierwsze 12 miesięcy, licząc od premiery 17 kwietnia 1964, przyniosły 417 tys. sprzedanych aut, a samego tylko pierwszego dnia zamówiono ich 20 tysięcy. To był absolutny hit, stał się tak popularny, że szybko znalazł swoje miejsce w wielu filmach. Kultową jest scena pościgu z filmu „Bullit”, był samochodem Bonda w filmie „Diamenty są wieczne”, uwagę zwracał także w filmie „60 sekund”, będąc obiektem westchnień bohatera granego przez Nicolasa Cage’a. Trafił też do gier komputerowych i na konsole. Można go zobaczyć m. in. w Need For Speed: Underground 2 i Forza Motorsport 2.

Ford Mustang przez lata doczekał się sześciu generacji, po drodze zmieniał się jego wygląd, logo, wersje silnikowe. Przez cały ten czas pozostał jednak marzeniem i obiektem pożądania wielu ludzi na całym świecie, a i dziś jest bardzo pożądanym autem, zarówno jego najnowsze roczniki, jak i te z dawniejszych lat.

Sprowadź sobie Mustanga

Jeśli chodzi o Import Pojazdów z USA to trudno go sobie wyobrazić bez chociaż jednej sztuki Mustanga, tym bardziej teraz, gdy istnieją usługi, dzięki którym bez problemu i w krótkim czasie można go mieć przywiezionego pod wskazany adres. Świadczymy takie usługi, a dzięki naszej pomocy możesz dziś sprowadzić nowego Mustanga nawet dwa razy taniej niż gdybyś miał kupować go w Polsce.

Nasz konsultant – opiekun klientów indywidualnych „Maciej Leszczuk z ImportPojazdow.pl” to specjalista w zakresie importu Mustangów z USA. Importujemy te auta od 9 lat, więc mamy duże doświadczenie jeśli chodzi o ten model. Zaczynaliśmy od roczników 2005-2009, następnie sprowadzaliśmy 2010-2012, 2013-2014 i 2015-2017. W chwili obecnej służymy także pomocą i doradztwem przy zakupie pojazdu z 2018 roku.

Import samochodu z USA za naszym pośrednictwem będzie dla Ciebie przyjemnością, ponieważ kwestie formalne czy transportowe bierzemy na siebie, więc nie odbierze Ci to radości z oczekiwania na wymarzone auto. Być może mając do wyboru zakup w Polsce lub z naszą pomocą w USA, rozważysz też sprowadzenie dwóch egzemplarzy, skoro możesz je mieć w cenie jednego w Polsce. Nie mamy wątpliwości, że na tym skorzystasz, bo Mustang to najkorzystniejszy zakup, jeżeli chodzi o klasę samochodów sportowych.